|

Kierunek Bułgaria

Wiedzieliśmy, że tym razem jedziemy w dół mapy, na dodatek bez większego planu… no właśnie, nie byłbym sobą, gdyby jednak jakiś plan nie powstał. Cel… skoro nic nie wiemy o naszym wyjeździe, to zamieńmy się w poszukiwaczy zaginionych lądów i odkrywców. Tym sposobem wytypowaliśmy Bułgarię. Jaki był nasz poziom wiedzy o tym kraju? Złote piaski, Morze Czarne, wakacyjne kurorty z basenami i wymarzona destynacja wakacyjna polskich rodzin w PRL. Sam zresztą byłem niegdyś w jednym z takich kurortów, podczas letniego obozu z zakładu pracy mojej mamy. Wyjazd all inclusive, na zmianę basen i plaża, ot Bułgaria.

Postanowiliśmy to odczarować – odczarować Bułgarię! Pojechać tam i odkryć miejsca, które warto odwiedzić. Postanowiliśmy pokazać, że Bułgaria to nie tylko plaża i all-inclusive, że Bułgaria to zdecydowanie więcej. Taki był plan, taki materiał chciałem nagrać… życie jednak pokazało mi po raz kolejny, że plan swoją drogą, a świat swoją i nie warto za dużo myśleć do przodu, bo wszystko może się wywrócić do góry nogami. Warto żyć tu i teraz… ale po kolei. Jak na razie wierzymy w plan odczarowania Bułgarii.

Pierwszy wyjazd tak daleko i na tak długo, więc postanowiliśmy się przygotować na nieznane, jakkolwiek kuriozalnie to nie brzmi. Zaczynamy od ogarnięcia busa – zarówno pod względem mechanicznym jak i ewentualnych przeróbek, czy zmian. Bułgaria znaczy słońce, żal tego nie wykorzystać, więc na dach wlatuje panel fotowoltaiczny. Przy okazji robimy przegląd instalacji w kamperze, wszystko na swoim miejscu i sprawne.

Jeszcze na początku roku udało nam się kupić ogrzewanie postojowe, którego nie zdążyliśmy zamontować … pomyślicie: ogrzewanie? Do Bułgarii?! A tak! po drodze mamy Rumunię… Rumunia? Przecież tam w lato też gorąco – fakt, no chyba, że tak jak my, nie planujecie jechać najprostszą drogą… Oglądaliście kiedyś Top Gear i odcinek z Rumunii? Nie? To w skrócie powiem, że Góry przecinające Rumunię można pokonać na kilka sposobów, np. Trasą Transfogarską, okrzyknięta przez prowadzących wcześniej wspomniany program, najlepszą trasą na świecie, jedną z najwyżej położonych tras w Rumunii. Czy na wysokości ponad 2000 m.n.p.m. może być zimno? Przekonamy się! Niemniej warto być na taką okoliczność przygotowanym. Montujemy ogrzewanie postojowe!

Dobrze, bus jest w miarę ogarnięty, nie powinien nas zawieść, ale na wszelki wypadek dokupujemy dodatkowe ubezpieczenie Assistance. Jeszcze ubezpieczenie dla nas i sprzętu, ekuz, psie paszporty i pakowanie (co zajęło nam nieco dłużej niż się spodziewaliśmy). W między czasie wymarzyliśmy sobie pływanie na SUPie (Stand Up Paddle) w przejrzystych wodach Bułgarii. Pomysł. wydaje się być pierwsza klasa – wypożyczamy – nie opłaca się, kupujemy swojego. Okazało się, że na miejscu nie ma pompki… no trudno kupimy po drodze. To może nowy aparat… w końcu taka wyprawa i jeszcze zniżka z kursu “Projekt Flm”… no dobra to kupujemy, to jeszcze wymieńmy laptopy. No i wesele kuzynki, przecież nie mogę tego ominąć…

Tak dzień za dniem odkładał nam się wyjazd. Nie wiem na ile było to spowodowane strachem przed nieznanym, a na ile wypełnieniem skautowego “Be prepared”, aby być gotowym na wszystko. W końcu wyjeżdżamy. Plan na pierwsze dni ułożył się sam. Na “pace” wieziemy deskę do sup’a bez pompki więc pierwszą misją i celem na mapie był sklep sportowy…

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *